Instagram

W ostatnich dniach Polska przeżywała śmierć Andrzeja Wajdy - reżysera filmowego i teatralnego, malarza, działacz społeczny, patriota. Zmarł 9 października 2016 roku. 

 

Urodził się w Suwałkach, ale w 1934 roku wraz z rodzicami i o rok młodszym bratem Leszkiem przeniósł się do Radomia. Było to związane z awansem jego ojca kapitana Jakuba Wajdy.

W niedalekim Szydłowcu mieszkała ciotka Helena Szmoniewska z domu Białowąs, rodzona siostra matki Andrzeja - Anieli Wajdowej. Obie siostry były nauczycielkami, nauczycielem był również mąż Heleny Stanisław Szmoniewski. Nieżyjąca już niestety mieszkanka Szydłowca pani Marianna Tomczyk w udzielonym mi wywiadzie mówiła: „ W czasie wojny byłam dzieckiem. Dom, w którym teraz mieszkam z mężem (Rynek Wielki 2 ) był własnością moich rodziców. Szmoniewscy mieszkali najpierw na ulicy Zakościelnej. W 1932 roku, po tragicznej śmierci dziecka, które wpadło pod samochód, wynajęli mieszkanie w domu moich rodziców na piętrze. Szmoniewscy mieli troje dzieci: Halinę urodzoną w 1923 roku, Jurka w 1925 i Oleńkę w 1932. Wajdowie prawie co tydzień przyjeżdżali w odwiedziny do Szmoniewskich z Jędrkiem i Leszkiem ( po latach został scenografem, zmarł w 2015 roku). Zawsze patrzyliśmy, jak są ubrani. Byli bardzo eleganccy”.

W 1939 roku kapitan Jakub Wajda i porucznik Stanisław Szmoniewski zostali powołani na front i obydwaj zginęli w Katyniu. Aniela Wajdowa wraz z synami do końca wojny pozostała w Radomiu. Na liście katyńskiej znalazły się nazwiska : Stanisław Szmoniewski i Karol Wajda. Ta pomyłka w imieniu spowodowała, że pani Aniela nie uwierzyła w śmierć męża, czekała na jego powrót aż do swojej śmierci.  (jednak jak podaję Wikipedia TUTAJ Jakub Wajda został zabity w Charkowie)

(fragment powyższych wspomnień o związkach Andrzeja Wajdy z Szydłowcem nadesłała portalowi Nasz Szydłowiec Pani Irena Przybyłowska - Hanusz)

 

Andrzej Wajda miał pojawić się w Szydłowcu po latach nieobecności 15 kwietnia 2010 roku. Niestety z różnych względów do wizyty nie doszło. 

Tego dnia w szydłowieckim Parku Niepodległości zasadzono drzewo pamięci "katyński dąb" kpt. Stanisława Szmoniewskiego (na zdjęciu niżej, razem ze swoimi szydłowieckimi uczniami). Drzewo zasadzili: Aleksandra Kaźmierczak (córka Szmoniewskiego) wraz z mężem i synami, młodzieżą PSP Nr 1 kontynuującą tradycję szkoły, której nauczycielem był Stanisław Szmoniewski, przedstawicielami władz, ks. dziekanem Adamem Radzimirskim i prezesem radomskiego Ś.Z.Ż.AK Adamem Mazurkiewiczem.

Andrzej Wajda przysłał wówczas list, który został odczytany podczas uroczystości w Parku Niepodległości. Prezentujemy jego treść:

wajdalist1 

wajdalist2

 

wajda3 

wajda2

 

Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z REGULAMINEM, naruszenie któregokolwiek punktu regulaminu może spowodować konsekwencje prawne, dlatego czasem warto się powstrzymać, www.naszszydlowiec.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Administrator portalu Nasz Szydłowiec zastrzega sobie prawo do moderowania komentarzy, które naruszają zasady Regulaminu.

Facebook

Twitter



Tagi

Instagram

© 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone przez www.naszszydlowiec.pl

Oferta reklamowa